Komisja Europejska przyjrzy się polityce regulacyjnej Urzędu Komunikacji Elektronicznej w zakresie stawek MTR –zapowiedziała Neelie Kroes w Brukseli komisarz UE ds. agendy cyfrowej. Na takie stawianie sprawy nie zgadza się Anna Streżyńska, szefowa UKE.

 

 

Przedstawiciele Komisji Europejskiej zapowiedzieli,  że sprawdzą polski Urzędu Komunikacji Elektronicznej pod kątem respektowania prawa unijnego w zakresie regulowania stawek MTR (w uproszczeniu: stawki rozliczeniowe między operatorami telefonii komórkowej, Mobile Termination Rates). Komisja (KE) napisała w tej sprawie list do UKE, w którym to ‘wyraża poważne wątpliwości’ co do zgodności z prawe wspólnotowym. KE będzie w tej sprawie dyskutować w sprawie planów regulacyjnych z UKE oraz wspólnie z Urzędem Organu Europejskich Regulatorów Łączności Elektronicznej (BEREC). Stawki MTR  co roku ustalane są w całej Unii Europejskiej przez krajowych regulatorów – w Polsce takim regulatorem jest UKE. Operatorzy zobowiązani są do realizacji decyzji regulatorów, a ten podejmuje decyzje o nich m.in. na podstawie tzw. kalkulacji kosztów.

Komisja nie chce publikacji ‚stanowisk’
Komisji nie podoba się sposób realizacji obowiązków UKE w tym zakresie – KE kwestionuje propozycję urzędu, by tylko „publikować na stronie internetowej rekomendowane stawki MTR zamiast regulować je poprzez prawnie wiążące i natychmiast wymagalne decyzje”. KE chciałoby aby wszystkie decyzje UKE były natychmiast wykonywalnymi decyzjami administracyjnymi ponieważ istnieje ryzyko, że operatorzy będą się obciążać wyższymi stawkami niż te „zaledwie zarekomendowane przez UKE”. Dawałoby to, zdaniem KE, operatorom także możliwość odwołania się od decyzji urzędu do sądu.

Kwestionowana jest propozycja UKE aby mogło publikować ‘rekomendowane stawki rozliczeniowe’. Może to zdaniem KE powodować liczne spory prawne między operatorami i regulatorem. Jest to pierwszy przypadek skorzystania z nowych uprawnień, jakie daje Komisji Europejskiej ramowa dyrektywa o telekomach, gdy ta sprawdza środki proponowane przez krajowych regulatorów telekomunikacyjnych.

Prztyczek w nos
To prztyczek KE skierowany także w kierunku UKE, które zgodziło się na rozłożenie w czasie obniżek stawek MTR w zamian za inwestycje w ‘białe plamy’, czyli inwestycje w rejonach kraju, gdzie konieczne jest budowanie zasięgu podstawowych usług, a do tej pory nie było to opłacalne dla operatorów.

Porozumienia podpisali operatorzy z UKE. Zgodnie z nimi od 1 lipca 2011 r. do 1 lipca 2012 r. stawki te wynoszą ok. 15 groszy dla sieci Polkomtel (Plus), PTK Centertel (Orange) i PTC (T-Mobile). W zamian UKE proponuje bardziej korzystny dla nich harmonogram obniżek MTR. Wcześniej stawka ta miała spaść o pięć groszy za minutę od 1 lipca 2011r. – tak się nie stało, ponieważ operatorzy zgodzili się na prowadzenie nowych inwestycji i przyjęcie planu UKE.

Nikt nie ucierpi
– Powstaje sytuacja, w której KE kwestionuje praktykę planowania stawek MTR za pomocą niewiążących „Stanowisk” – mówi MobileArena.pl Anna Streżyńska, prezes UKE. W rozmowie z MobileArena.pl Anna Streżyńska zapewnia, że żaden operator na praktyce urzędu nie ucierpi – Aby dana stawka obowiązywała, i tak musi być „przeniesiona” do decyzji administracyjnej, a od niej strona (operator) ma prawo odwołać się, wiec nieprawdą jest że operatorzy nie mają ścieżki odwoławczej – dodaje Anna Streżyńska.

Dodaje także, że „stanowiska” w sprawie MTR były wydawane, gdy KE zażądała od UKE aby operatorzy mieli prawo wiedzieć, jakich stawek mogą spodziewać się przyszłości. – Ale same stanowiska nie obowiązują, stawki z nich obowiązują dopiero po wydaniu decyzji na dany rok – wyjaśnia Prezes UKE. Większym problemem jest sposób ustalania stawek. – Ciekawe jak KE wyobraża sobie ustalanie MTR na lata następne (których nie dotyczy roczna kalkulacja) w drodze wiążącej decyzji skoro nie mamy dla niej bazy kosztowej i mogę tylko prognozować tempo obniżania stawek (‘ścieżkę schodzenia’ – glide path) – tłumaczy Anna Streżyńska.

Podziel się na:
  • PDF
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik