Można je znaleźć dosłownie wszędzie – w domu, w pracy, na ulicy, na stadionie, w sklepie czy w ogródku sąsiada. Czasami są tam, gdzie znaleźć się nie powinny, np. w Muzeum Auschwitz-Birkenau lub w strzeżonych strefach lotniska. Pokemonowy szał 16 lipca oficjalnie dotarł do Polski. Podpowiadamy co może przydać się smartfonowym trenerom Pokemonów.

pokemon_goNa czym grać?
Aby bezproblemowo uruchomić grę, trzeba posiadać smartfon, wyposażony w minimum 1 GB pamięci RAM. Konieczna jest także obsługa mobilnego przesyłu danych i GPS. Pod względem systemu operacyjnego niezbędny jest Android w wersji co najmniej 4.4 KitKat lub iOS 8+. Wszystkie te kryteria spełniają m.in. obecne już w Polsce marki chińskich smartfonów, tj. HOMTOM, Doogee, Ulefone, UMI oraz Bluboo.
HOMTOM HT3 PRO – w kolorach pokemonów
W przypadku HOMTOM HT3 PRO, kolorowe obudowy kojarzą się wprost z popularnymi pokemonami – błękitnym Squirtlem, fioletowym Nidoranem czy pomarańczowym Charmanderem. Mogą to docenić szczególnie młodsi użytkownicy, którzy za niewielką kwotę dostaną smartfona w kolorze ulubionej postaci. Dodatkowo, model ten został wyposażony w obsługę gestów, dzięki czemu gracze szybciej wykonają zrzut ekranu i pochwalą się wśród znajomych złapanym pokemonem.
Ulefone Power – z tą baterią żaden pokemon nie ma szans
Bardziej wymagających graczy może zainteresować propozycja marki Ulefone. Model Power to przede wszystkim bateria o pojemności 6050 mAh. Takie ogniwo pozwoli na kilka godzin polowania i toczenia pojedynków na jednym ładowaniu. Pełne naładowanie smartfona, dzięki technologii Pumo Express Plus, potrwa z kolei maksymalnie 120 minut. Sprzedażowy hit chińskiej marki od premiery w styczniu 2016 do maja znalazł 430 tysięcy nabywców na całym świecie.
UMI Super – szybki powrót do gry
Szybkie ładowanie po intensywnej rozgrywce zagwarantuje również UMI Super. Pojemna bateria o pojemności 4000 mAh do pełna naładuje się w 100 minut. Bardziej niecierpliwi gracze będą mogli z niego skorzystać ponownie już po 30 minutach ładowania. Ponadto, model Super został przygotowany we współpracy z uznanymi, światowymi producentami – 5,5-calowy ekran pochodzi od marki Sharp, a 13-megapikselową matrycę aparatu wyprodukowała firma Sony.
Rozszerzona rzeczywistość – tak, ale tylko z żyroskopem
Należy jednak zaznaczyć, że do skorzystania z możliwości, które oferuje rozszerzona rzeczywistość, niezbędny będzie żyroskop. Ten znajdziemy natomiast tylko w topowych modelach, takich jak wspomniany wyżej UMI Super czy niedawno wprowadzony do sprzedaży, bezramkowy Ulefone Future. To właśnie dzięki żyroskopowi smartfon będzie wiedział, w którym miejscu ma nałożyć pokemona na obraz z kamery.
Co jeszcze dla gracza?
W sytuacji, kiedy posiadamy już smartfona z ogniwem, które nie grzeszy pojemnością, dobrym pomysłem jest wyposażenie się w power bank. Tu z pomocą przychodzą m.in. produkty marki ADATA. Power bank A10050 o pojemności 10050 mAh to wydatek rzędu 120 PLN. Tańszy będzie natomiast model PV120, posiadający baterię 5100 mAh, który kupimy już za ok. 60 zł. Oba power banki pozwolą na cały dzień polowania, bez obawy, że telefon rozładuje się w najmniej odpowiednim momencie.
Warto też rozważyć zakup ładowarki samochodowej, która naładuje telefon w podróży i ułatwi zdobycie postaci na co dzień niedostępnych w naszej okolicy. Jednym z ciekawszych rozwiązań, jeżeli chodzi o gabaryty, jest zasilacz ART AZ-70W-3. Mały i poręczny zmieści się w samochodowym schowku. Poza smartfonem i tabletem, w tym samym czasie naładuje także laptopa. Można go kupić już za ok. 40 zł.
Dedykowane gadżety
Światowy szał na pokemony nie uszedł także uwadze producentów. W sieci są dostępne dziesiątki akcesoriów dla graczy. Solarne ładowarki, emblematy dla graczy, czapki trenerów, pokeballe czy nawet dedykowana opaska na rękę, która poinformuje o pokemonie, bez konieczności ciągłego sprawdzania smartfona.
Chcąc „złapać je wszystkie”, trzeba natomiast pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. Pokemony ukrywają się w swoim naturalnym środowisku, takim jak las, rzeka, jezioro, itp. Wybierając się w te wszystkie miejsca, warto zwrócić uwagę na prozaiczny, ale ogromnie zarazem istotny aspekt, tj. odpowiednie ubranie, które w lesie, na łące czy w parku uchroni np. przed kleszczami. Pokonując kolejne kilometry w poszukiwaniu stworków, trzeba też zachować umiar. Ochroniarze na lotnisku lub w instytucjach państwowych czy nawet właściciele prywatnych posesji mogą nie być zachwyceni z niezapowiedzianych wizyt.
Podziel się na:
  • PDF
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik